- Urodzinowe
- Imieninowe
- Na 18nastke
- Pobudki, przywitania
- Na dobranoc
- Boże Narodzenie
- Wielkanoc
- Na dzień Babci
- Na dzień Dziadka
- Na dzień Chłopca
- Na dzień Dziecka
- Na dzień Kobiet
- Na dzień Ojca
- Na dzień matki
- Ślubne
- Jubileuszowe
- Miłosne
- Walentynki
- Sylwestrowe
- Noworoczne
- Tęsknota
- Komunijne
- Kocham Cię
- Komplementy!
- Śmieszne SMSy
- Toasty
- Pytania i odpowiedzi
Dowcipy o Babie
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, coś mi w dupę wlazło.
- Nie wie pani co?
- Chyba dłużnik..
Przychodzi baba do lekarza z listkami na głowie.
Lekarz: Co pani tak zdębiała?
Baba: A, czasem tak mi włosy dęba stają.
Przychodzi baba do lekarza ...
- Panie doktorze po tej kuracji hormonalnej dzieje się ze mną coś niedobrego.
- Coż takiego ?
- Wyrastają mi włosy na ciele.
- No to nie ma się pani czym martwić po zakończeniu kuracji te włosy powypadają.
- Ach to kamień spadł mi z serca.
- A tak właściwie to gdzie pani te włosy wyrastają?
- Na jądrach panie doktorze.
Przychodzi baba do lekarza z orłem w dupie.
Lekarz: Co pani jest?
Baba: Monetę o dupę rzucaliśmy...
Wpada baba do lekarza i krzyczy:
- Mam pana w dupie!
Przychodzi baba do lekarza z wróblem w dupie.
- Co pani jest?
- Mnie nic, ale mężowi chyba ptaka urwało.
Przychodzi baba do lekarza.
Lekarz: Ma pani książeczke zdrowia?
Baba: Mam.
Lekarz: Gdzie?
Baba: W dupie!
Przychodzi baba do lekaza i mówi:
- Jestem skonana!
- A ja z Gwiezdnych Wojen.
Przychodzi trup baby do lekarza i siada w gabinecie lekarskim; lekarz widząc to mówi:
- gdzie mi się pani tu rozkłada? Na co baba:
- a co, mam gnić w poczekalni ?!
Przychodzi baba do lekarza, bez ręki i bez nogi.
- Co się pani stało?
- A..., bo założyłam się z mężem o nogę, że mi ręki nie wyrwie.
Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie.
- Co pani dolega ?
- Nie widzisz gamoniu , że to napad ?!
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, mój problem to za duże potrzeby seksualne...
- To niech pani wyjdzie za mąż.
- mam już męża.
- to niech pani znajdzie sobie kochanka.
- już mam.
- to niech pani weźmie drugiego.
- mam drugiego, i jeszcze innych trzech.
- hmmm, wydaje mi się, że pani jest rzeczywiscie chora.
- Panie doktorze, niech mi pan to da na piśmie, bo mąż mówi, ze jestem kurw*!
Przychodzi trzy dziesiąte baby do doktora:
- a gdzie reszta? - pyta doktor.
Trzy dziesiąte baby wyciąga krótkofalowkę:
- zero siedem, zgłoś się!
Przychodzi garbata baba do lekarza:
- Co pani jest ?
- ciąża pozamaciczna...
Przychodzi baba do dentysty, siada w fotelu i od razu ściąga majtki.
- Ależ droga pani ! - protestuje lekarz - Ja jestem dentysta, ginekolog przyjmuje piętro niżej !
- Nie ma żadnej pomyłki. - odpowiada baba - Zakładał pan wczoraj mojemu staremu sztuczną szczękę? Zakładał! No to teraz ją pan wyciągaj !
Ach, przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki.
Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz.
Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników.
Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej:
- Proszę się rozebrać i położyć.
- Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore!
- Jemu już nic nie pomoże...
Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą.
- Co pani jest? - pyta sie zdziwiony lekarz.
- Hulajnoga.
Przychodzi gruba baba do lekarza.
- Panie doktorze prosze mi dać coś żebym schudła.
Lekarz dał jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skóre, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą.
- Oj, jak ty bardzo schudłaś! A jaką masz ładną kokardę na głowie!
- Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że mam obrośniętą klatkę piersiową.
Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu.
- Co pani dolega? - pyta się lekarz.
- Ślepa kiszka.
Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta:
- Co pani jest?
- Panie doktorze, zaszłam...
- To niech pani odejdzie.
- Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia...
- To niech się pani odpieprzy.



